|
| SYLWETKI SZACHOWE - RAFAŁ MARSZAŁEK |
| Ciekawe sylwetki szachowe
RAFAŁ MARSZAŁEK
Kliknięcie w każde zdjęcie poniżej spowoduje wczytanie jego większej wersji do oddzielnego okna
|
Dla posiadaczy dostępu do TP w internecie
|
Rafał Marszałek (30 listopada 1940 w Warszawie) - krytyk filmowy, historyk filmu, dyplomata i szachista.
Rafała Marszałka poznałem osobiście w czasie I Memoriału Henryka Szapiela, który odbył się w dniach 8-18 czerwca 1967 roku w Tleniu. Był to mój najsilniejszy turniej, w jakim po raz pierwszy zagrałem. Posiadałem wtedy I kategorię i moim celem było zdobycie drugiej normy na kandydata na mistrza krajowego. Udało się! W ten sposób zostałem trzecim juniorem w Polsce z tym tytułem po Jerzym Lewim i Andrzeju Łuczaku. W tamtych czasach kategorie i tytuły szachowe miały zupełnie inną wartość i trudniej się je zdobywało, niż obecnie.
Gwiazdą turnieju był mistrz Włodzimierz Schmidt, który był zdecydowanym faworytem. Do drugiego miejsca kandydowało dwóch zawodników: mistrz Tadeusz Żółtek z Łodzi i kandydat na mistrza Rafał Marszałek z Warszawy.
Przebieg turnieju był bardzo emocjonujący. W pewnym momencie pozycja lidera została zagrożona przez Rafała Marszałka, który wygrał czarnymi ciekawą partię ze Schmidtem. Później stracił jednak kilka połówek, w tym ze mną w 9 rundzie, co ostatecznie wystarczyło do drugiego miejsca. Ja uplasowałem się na trzeciej pozycji.
Mieszkaliśmy i graliśmy w małym ośrodku sportowym. Oprócz szachów nie było żadnych rozrywek, ale nie nudziliśmy się. Sami wynajdowaliśmy różne zabawy, aby umilić sobie wolny czas od gry. Tutaj dominująca rolę odgrywał Rafał, który był kopalnią pomysłów.
Największym jego wyczynem była następująca historyjka. W turnieju grał znany warszawski mistrz Zenon Autowicz, który regularnie spóźniał się na rundy i rozpoczynał swoje partie ruchem 1.f2-f4. Rafał postanowił go za to "ukarać". Pewnego razu przylepił pionka f2 klejem roślinnym. Feralnego dnia wszyscy czekaliśmy w napięciu na Zenka, który tradycyjnie z opóźnieniem zjawił się na sali turniejowej. Na stojąco złapał za pionka f2, który akurat tego dnia nie chciał się ruszyć. Szarpnął mocniej. Wszystkie figury rozsypały się na podłogę. Autowicz trzymał pustą szachownicę z pionkiem na polu f2!
To wydarzenie opisał Marian Ziembiński w swojej książce "W szachowym antykwariacie", Penelopa 2005.
Następnym turniejem, w którym się spotkaliśmy, był półfinał do mistrzostw Polski w Białymstoku (2-15.12.1968). Nie byłem w najlepszej kondycji i grałem słabo. Natomiast Marszałek był w ścisłej czołówce. Spotkaliśmy się pod koniec turnieju. Rafał grał białymi. W skomplikowanej sytuacji popełnił parę błędów. Wykorzystałem to i zainkasowałem pełny punkt. Było mi bardzo żal kolegi, gdyż po tej porażce stracił wszelkie szanse na awans do finału.
Raz zagraliśmy w jednej drużynie. Stało się to w czasie VI Drużynowych Mistrzostw Szachowych Armii Zaprzyjaźnionych, które odbyły się w Warszawie w dniach 17-23 maja 1969 roku. Broniliśmy barw Ludowego Wojska Polskiego. Obaj zrobiliśmy z dwóch partii po jednym punkcie. Drużyna zdobyła srebrny medal.
Ostatnie nasze spotkanie przy szachownicy miało miejsce w Poznaniu w trakcie rozgrywek I ligi (2-11.10.1974). Grałem na II szachownicy w drużynie Hutnika Nowa Huta za Jerzym Kostro. Byłem w świetnej formie. Zdobyłem 8.5 punktu z 11 partii i wygrałem drugą szachownicę. Wyprzedziłem kilku kadrowiczów. Za ten wynik otrzymałem wreszcie tytuł mistrza krajowego, który mi się już od dawna należał.
W meczu przeciwko Legionowi Warszawa pojedynkowałem się z Rafałem Marszałkiem. Mój partner zastosował białymi atak czterech pionków przeciwko obronie królewsko-indyjskiej. Sam jestem specjalistą tego ostrego wariantu i potrafię się bronić także czarnym kolorem. Rafał wzmocnił jednak wariant i nagle uzyskałem trudną pozycję. Jedyną moją szansą było "oszukać" przeciwnika. Na ostatnie posunięcia zostawiłem sobie tylko kilka minut i skomplikowałem grę. Rafał zaczął szukać tego decydującego ciosu i sam wpadł w niedoczas. Ostatecznie pogubił się w ostrej pozycji i partię przegrał. Miałem szczęście!
Rafał Marszałek grał ciekawe szachy. Przez kilkadziesiąt lat zawodniczej gry dorobił się jednej normy na IM i otarł się o ranking 2400! Rozegrał wiele interesujących partii, które znalazły się w różnych opracowaniach teoretycznych. Szczególne zasługi ma w rozwoju obrony francuskiej, Czigorina i partii angielskiej.
Sam w taki sposób podsumował swoją karierę zawodniczą: " Owszem, cieszę się, że jako stuprocentowy amator stawałem w polu przeciw zawodowcom, że jako humanista rywalizowałem z umysłami ścisłymi. Ale to są chyba rzeczy obiektywnie błahe".
W pewnym momencie Rafał Marszałek wycofał się z czynnego uprawiania szachów. Poświęcił się pracy zawodowej i tutaj zrobił karierę. W służbie dyplomatycznej: dyrektor Instytutu Polskiego w Moskwie 1990-1995, wicedyrektor Departamentu Promocji i Informacji MSZ 1995-1998, pełnomocnik ministra Spraw Zagranicznych ds. obchodów roku 2000, I radca ambasady RP w Lublanie 2001-2005.
O królewskiej grze jednak nie zapomniał. Jest bowiem autorem dwóch świetnych noweli o treści szachowej: autobiograficzna "Olimpiada w Tokio" (Pobierz w formacie Worda - *.doc) lub (Pobierz w formacie Acrobata - *.pdf) i wokół prawdziwych wydarzeń osnuty "Acheron" (Pobierz w formacie Worda - *.doc) lub (Pobierz w formacie Acrobata - *.pdf). Obie rzeczy były drukowane w miesięczniku "Twórczość". Ponadto "Acheron" został przetłumaczony na rosyjski w redagowanym przez Jerzego Pomianowskiego, a przeznaczonym dla Rosjan miesięczniku "Nowaja Polsza".
Rafał Marszałek w Wikipedii
|
Opowiadanie "Przystanek" Rafała Marszałka
Tekst opowiadania do pobrania w formacie Worda
|
|
|
|
|